Ludojady




Nic już gorszego przydarzyć się nie może
wysepka na dwie stopy ja i tylko morze
to świat mnie zalewa jak wielka woda
nie widzę horyzontu choć bacznie spoglądam

gdzie się podziały świętości moje
straciłam swoją moc straciłam zbroję
jak odzyskać nadzieję choćby te marną
gdzie mam posiać tej nadziei ziarno

muszę się zdobyć na odwagę
spienioną wodę na gładko wygładzę
przestanę się pieścić ze swoją boleścią
swój krzyk przeciwstawię fal ryknięciom

choć wokół pływają ludojady
dosyć mazgania się i dziecinady
czas w morze ruszyć z podniesioną głową
na długą podróż nie przygodę jednodniową.

Czytany: 127 razy

=>
Wierszy tego autora: