amory w stajni


piwnica węgla z dużą klapą
stajnię ogrzewać wciąż gotowa
a w śniegu widzę kocią łapę
za nią wychodzi czarna głowa
to kotek diabeł mnie dziś wita
gdzie byłeś wzrokiem swoim pyta

a wtedy gizmo się pojawia
w śniegu się tarza jak szalony
dziwne hołubce też wyprawia
ziemię zamiata swym ogonem

koty szczęśliwe są też wielce
że pana widzą radość gaśnie
kiedy pojawia się tu właśnie
samiczka która łamie serce.

wnet serenada słodko dźwięczy
bo dama w sianie jest schowana
a biedne koty rozkochane
i w śpiewie nikt ich nie wyręczy

Czytany: 291 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: