Papierosowy dym




Szłam alejką bzy pachniały
maj ogrzewał słońcem swym
nagle nogi iść przestały
poczułam wokoło dym....

Za mną pani taka piękna
elegancki but szpileczka
papierosy trzyma w rękach
połykają dym usteczka

A tuż za nią młoda mama
widać już ciążowy brzuszek
pali więdnie jej uroda
a dym wdycha ten maluszek

Młódka jeszcze nastolatka
pali szybko jak automat
ciekawe co powie matka
gdy poczuje ten aromat

I przestało pachnieć wkoło
śmierdzi dym nikotynowy
wcale nie jest mi wesoło
a miał być to spacer zdrowy

Do śmiechu także nie jest
przechadzka nie była miła
palacz pali tam gdzie chce
nie zmusi go żadna siła!!!

Nawet ta ustawa nowa
żadne kary i mandaty
po kątach się skrada chowa
zamiast wąchać bzy i kwiaty

No i po cóż ona komu!!!!
chwytam w ręce bukiet bzu
i zmykam szybko do domu
chociaż nikt nie pali tu.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 195 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: