W kaloszach
Szary poranek. Za oknami
drzewa się stroją w mgliste suknie,
horyzont wtopił się w firmament,
rymy mi dzisiaj nieposłuszne.

Chciałam przeniknąć w szmer przyrody,
ozdobić wiersz słowiczym trelem,
zanucić w nim majową słodycz,
marzenia swoje ubrać w zieleń...

...włożę kalosze – żółte słonka;
niech szarość świtu rozweselą.
Na łące promień już się krząta,
fiołki przepustkę dały trzmielom.

I choćby niebo znów kropiło,
dziś rano pomysł mi zaiskrzył,
by ci w kaloszach wyznać miłość -
zamoknij w niej do suchej nitki...
:)

1.05.2013 r.

Czytany: 495 razy

R E K L A M A

=>