Szafa kokietki


Wciąż z czeluści szafy rozpacz się wylewa
Mroźny patrzy księżyc i pękają drzewa
Z żalu okrutnego nad tym dobrobytem
Pachnącego forsą użytego świtem
W celach podrywania zmyślnych i pokrętnych
Mężczyzn zdobywania i uczuć namiętnych.

Czytany: 266 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: