=>

Smak pomarańczy





Znalazłam skrzynie co skarb kryła
przyjęłam go z królewskim spokojem
taka niespodzianka była dla mnie miła
nie napinam się nie udaję wielkoluda
jedynie w kolory ubieram ziemie czarną
w takie frywolne roztańczone barwą cuda
już nigdy nie będę szarą myszką marną
tamte szare chwile jak bańka prysły
teraz pora zbierać radości i szczęścia ziarno
niektórzy mi mówią że to tylko wymysły
i nie uwierzy w to nikt kto żywy
by nagle takie barwy nade mną zawisły
by mnie tęczową pierzynką przykryły
taką co to wiatr nie rozwieje nie zatraci
a każdy kolor soczysty prawdziwy
płynące życie każdy dzień wzbogaci
zamiast chmur słoneczne blaski
nie sama tylko pośród sióstr i braci
od tych barwnych ukojeń jestem słodka
wcale nie bolą mnie już kolana
na wszystko patrzę siedząc na ptasich lotkach
słodkie pomarańcze zjadam od rana
bezkresnych światów jestem głodna
niektórzy mówią ze jestem obłąkana.