Aster





Przez inne kwiaty opuszczone już rabaty
na obrzeżach już po nich tylko dymi opar
alejkami przemyka nieco chłodny już dzień
wytrwała aksamitka rumieni się koło płota

przez puste przechodzę wrześniowe ogrody
codziennie jakiś kwiat tu znika
falują zeschłe kwiatów przeżycia
w powietrzu nie słychać już cykad

w rogu ogrodu zmniejszony przez księżyc
spogląda nieśmiało tak przez łodyg szelest
kwiatu igiełki do słońca wyprężył
mimo chłodu nocy on tu ciągle jeszcze jest

ogród nim omszony w kolorowy plusz
z nieba wabi kolorami gromady ptaków
w konkury z nim idą powoje dzikich róż
co błyszczą w słońcu niczym kulki z laku

ale i jego podróż przekroczy czas smutku
zimnym a nie różowym porażony deszczem
nic już nie zostanie za brzegiem spojrzenia
już go tu nie znajdę pusta ogrodu przestrzeń

Czytany: 219 razy

=>
Wierszy tego autora: