Serca z gliny





Mąż i żona ustępstw bajka
dawno rozpoczęta nieskończona
żeby szczęście zgodnie trwało
doświadczyć wszystkiego trzeba było
czasem cierpkie pocałowania moje
twoje skrzydła zamoczone w błocie
potem słońce w dumnym wzlocie
chwil takich dajemy sobie krocie
bywa i gorzki piołun niemocy
ciche dni i samotni w nocy
nie ma jak pozbyć się swojego krzyża
a jednak to wszystko do siebie nas zbliża
serce nie zapomina i wszystko pamięta
siejąc wiatr przyjdzie i burza przeklęta
myślisz noc ciemna a tu nagle dnieje
w zielonej sukni przyjmujesz gościa-nadzieję
nowe uczucia niczym w gniazdach pisklęta
twoja i moja buzia uśmiechnięta
czujemy radość taką bez przyczyny
nasze serca nie z kamienia a miękkiej gliny.

TES

Czytany: 204 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: