Proszę o wybaczenie






Z początkiem grudnia tak sobie myślę
taka myśl się w rodzi w moim umyśle
choć latek u mnie już nie całkiem mało
jakiś prezencik od Mikołaja by się chciało

szklane głowy lalek już mi się stłukły
pluszowy miś bez trocin już bardzo smukły
szmaciana laka nie wygląda cudnie
może ktoś nowy zamieszka u mnie

nic na świecie nie jest przecież wieczne
ja tylko coś miłego przytulnego chcę
niech w czerwonej czapce do mnie zbłądzi
niech weselsze będą moje noce i dni

z czerwonego worka niech coś wyłowi
nie będę mu długo zawracać głowy
na kawę dużą z ciastkiem zaproszę
wysuszę rękawice i dam bambosze

wszystkiego u mnie przecież nie straci
wybaczą mi ci w szczęście bogaci
taka okazja dopiero za rok się przydarzy
a ty czytelniku stań u mych drzwi na straży.

TES

Czytany: 271 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: