To takie niewinne


To takie niewinne

Przyszedł do mnie czwartek
pulchny pachnący powiem że tłusty
przyszedł nie sam a z propozycją
zaprosił mnie na wieczór rozpusty

ależ to grzeszna jest propozycja
za grzech taki nie ma rozgrzeszenia
ale jak odmówić kiedy on tak prosi
zaiskrzyła między nami biochemia

tylko wiosna jest taka radosna
jak wieczór z tłustym czwartkiem
już cieknie ślinka i drżą kończyny
chwile bez niego są nic nie warte

z wierzchu gładkością lukru kusi
a w środku słodki jak dżem truskawkowy
rzeźbi z urokiem moje podniebienie
a robi to z wdziękiem casanovy

biorę go w dłonie on w ustach znika
słodzi me usta całuje rączki
z tą pieszczotą się nie kryje nie chowa
bo to tylko niewinne pączki

TES

Czytany: 221 razy

=>
Wierszy tego autora: