Wspomnienia o Bożence


Kamień nie zgrzytnie pod Twoim traperem
i nie zobaczysz swych gór ulubionych.
Andyjskich szczytów w których słońce kona,
Alp, Himalajów - gdzie było niewielu.

Widziałaś fiordy, Włoskie Dolomity
i Twoja stopa polskich gór dotknęła.
Odeszłaś nagle. Czyżby ziemia drgnęła?
Już Ciebie o to nigdy nie zapytam...

Śmierć Cię zabrała. Oczy mgłą zasnuła
Tobie turystko szybko oraz nagle.
Wiatr nie napełnił mocą życia żagli.
Pani Cię wzięła - zimna i ponura.

Wędruj spokojnie po niebiańskich graniach.
Popatrz z wysoka w dusze zasmucone,
gdzie ból i żałość w sercach naszych kona.
Miej litość nad Nią przewielebny Panie...

Czytany: 237 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: