Dopóki...
Wiatr z deszczem plącze się za oknem,
nostalgią cienie rozedrgane,
listopad mruczy songi słotne,
mgłami powita znów poranek.

Noc gwiazd w koszyku nie przyniesie,
szmer suchych liści mąci ciszę,
tak długo starczy nam uniesień,
dopóki jeszcze wiersz się pisze.

Dopóki marzeń srebrny obłok
w zgrzebnej szarości nie utonie,
dopóki dzień rozjaśniam tobą,
to nie jest jeszcze świata koniec.

30.11.2012 r.

Czytany: 651 razy

R E K L A M A

=>