wyrocznia



w synagodze cisza. nikt nie dziękuje za córkę.
różowe niemowle, nieświadome, nieduże
paluszki kładzie na buźce. luli laj szumi w uszach
zagłusza przyszły nomen omen

z bimy. opasła, upocona menora obejmuje
siedmioma ramionami, syczy - wykarmisz
i odleci jak ty. urosną jej włosy, sztuczne paznokcie
i szerokie biodra. porzuci anorektyczne lalki,

spisze ketubę, rozbije kielich, a nad ranem
w wannie znajdzie łonowe włosy. nieopuszczona
deska klozetowa znacząco ziewnie na znak
niepokoju.

Czytany: 319 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: