Miłość Jesieni Życia
   

Gdy mgła świtem zdyszana na polach rosą leniwie się kładzie,
ja w zmęczonej pamięci słów niewybrednych szukam
i w krótki poemat misternie układam.

Jesień życia naszego, zmarszczki jak liście
na twarzach szeptem nam układa
i jak trawy źdźbła, pasemka białe we włosy wplata.
Lecz ja ciągle widzę młodość, w naszym wnętrzu ukrytą
i wciąż czuję miłość prawdziwą, za każdym razem,
gdy oczy mimowolnie w twoją biegną stronę.
Za kaĹźdym razem, gdy blisko jestem ciebie
i gdy usta pragnieniem ust twoich drgają spragnione.

Spragnione i głodne, pocałunków delikatnych
i w dotyku subtelnych, jak jedwabne skrzydła motyla.
I pocałunków dzikich, łapczywością płomiennych,
co cichym krzykiem wzbijają się do lotu
i budzą rozkosz w sercu uśpioną.

Ciemność duszna okrywa nasze ciała
i rośnie w nas, burzową nocą naszych pragnień.
Chłonę twoją uległość i wdycham wszystkie twoje słowa,
gorące słowa, które echem eksplodują w mej głowie
i rozniecają ogień, co ogarnia mnie pożogą.

Każdego wieczoru stajemy się ubożsi o kolejny dzień naszego życia,
lecz nie ważne, co zabiera nam czas, nie trwońmy łez.
Odrzućmy rzeczywistość i ukryjmy się pod kocem zamyślonej ciszy,
przed nami jeszcze wciąż to, co najpiękniejsze -
najpiękniejsze chwile wspólnie spędzonych dni.
Ułóżmy nasze sekrety obok siebie, pod nieba gwiaździstym parasolem
i trwajmy tak, niepokonani w zmysłów symbiozie.

                                                            Piotr Kasjas


Czytany: 1385 razy

R E K L A M A

=>