Biurowa kawa


Kawka na spacerze głośno sobie śpiewa
patrz już się ubierzesz podziwiając drzewa
krzewy kolorowe łąki rozśpiewane
zobaczysz przyrodę obiecuję z rana.

I nie będziesz w biurze dla szefa się kisił
powiedz pracowniku czy mnie dobrze słyszysz?
czyś jest niewolnikiem by znosić humory
szefa młodziutkiego co się wydrze w porę?

A jak się nie wydrze bo kawki zabraknie
to obrazi z rana no bo sławy łaknie
kawka go zamuli podniesie ciśnienie
a ty won ze dwora może do widzenia?

Czytany: 337 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: