Akropol


W pierwszej kolejności
Nie ważne w jakiej pogodzie
Mój podmiot liryczny
Liczy krzyże
Niewiadomą są określane nocą
W perspektywie dworca kolejowego
Gdzieś zapowiedziany pociąg
Na pozór kamuflowany
Quasi wariat od środka Europy
Bez pośpiechu i postaci
Ucieka od cywilizacji do Wieży Babel
Mieszanym językiem
Albo z nadzieją jak stary patos
Tak jakby
Na nas można by było
Jeszcze liczyć

Czytany: 215 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: