List - opad(ł)


Z premedytacją rozstrzeliwał ciężkie chmury.
Pamiętam, zawsze miał wodę na rękach.
Mówił - gdy zatapiam dłonie w mokrych plamach
- wiem, że jestem władcą chwili, posiadaczem ulotności.

Wiedział, że niedługo znikną. Skazani na brak historii
- skrzepną bez prawa na łzy - skuci mroźnym spojrzeniem.
Dowiosenny wyrok zawsze spływa w niepamięć.

Za wcześnie urodzeni, żeby stać się puszystym.
Za późno, by poić kwiaty.

-A.G./29.11.11/

Czytany: 458 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: