podaj rękę


to wynika z notatek
tamtej zimy za molem
widziałem psy większe od niedźwiedzi
nie było nikogo kto by mnie uszczypał

nie zawsze chodzi o to
żeby zmartwychwstać
zapasów było dosyć nikt nie chciał odchodzić
się ulotnił popiół co powinien być rozdany

pod konstrukcją mostu jest łatwiej
zawsze dach nad głową i nikt
nie zastawia ścian meblami obok obrazów
niemożliwych do odtworzenia

w tamtym wcieleniu jest tak jak w wierszu
nikt nie notuję daty latem jest się motylem
od października liczy się własne gwiazdy
i to by było wszystko - tyle co ma dziecko

zawsze na wyciągnięcie ręki

Czytany: 368 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: