wyrwana z sieci


dziewczyna swoje kuse spódniczki
ukryła pod dywanem
zawstydziła się nadzieją
przejścia na drugą stronę
kto wie czy nie kocha cygana
jedynego który nie żebrał
inni objazdowi - on stał zawsze obok
takie bezpieczeństwo na co dzień
harmonijka ustna gdy padał deszcz
aksamitne piosenki i cella
rzucała się w oczy jak złoto bez ramy
łatwo przerzucano wzrok na nią
jej włosy i rzęsy do wzięcia
usta skore na męski głos z napisem
„wyszłam na chwilę”

jej nogi poniżej spódniczki
zasłaniały szarą fasadę
kelner z kawiarni na przeciwko
powiedział jej że ma się zasłonić
postawić futerał przed nogami
ta dyskrecja ją zaskoczyła


Czytany: 283 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: