repetitum


pociąg nie wiem dlaczego
podniósł ciało niepunktualnie
w kolejnej odmianie ciszy
zapełniony w połowie kielich
wznosi się w poczuciu podróży
palcem
po mapie szukam studni
naczynie niezależne
to ma być nasza siostra wolność i
przystanek w czasie podniesienia
na czole wszystko co mam
- odsłaniam

sentyment z opóźnieniem wymeldowany
syczy i jeszcze wierzy że nie odchodzi
nie wie czy oddać wet za wet to grzech
bo udawał greka i siadał po turecku
wysłuchiwał przedmiotów
- w ciszy
opóźnienia są niezauważalne
jeszcze się czeka na poród
nagli nas do carskiego cięcia
niedomagają książki i dyplomy
a dyktatury biorą nogi z pas

Czytany: 269 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: