Obojętność interpretacji


Te fakty nigdy nie zostaną ujawnione
moje dowodzenie gangiem jest tak czy inaczej
niepozorne, bo tyle, co niewiarygodne.

To są małe sprawy o dużych obrotach
konsekwencja podziału kuli,
spadek utrzymywany notarialnie.

Taki mały formalizm, niby banał
towarzysz życia od pokoleń
bez mała każdy go dotyka, czuje jego duszę.

W tym wszystkim uchodzę za pracusia
otoczenie z poniżoną głową mnie omija
z nikim nie dzielę się sławą.

Każdy widzi mnie skromnego, nigdy nie jestem sam
kobiety obok z przyzwoitą nadwagą, skromnie
myślą o mnie, nie wiedzą nic o moich ścieżkach.

Tylko jedno jest dla mnie niewygodne.
Z tym wszystkim, muszę się ukrywać do końca.
No chyba, że: ktoś wejdzie na miedzę
innej interpretacji mojego życia jak banału.

Czytany: 349 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: