W maju


W paryskich kafejkach - sami zakochani,
kelner zapodaje filiżanki z wiosną.
Już za małą chwilę całymi pękami,
niezapominajki zaczną w oczach rosnąć.

Rozćwierkane wróble w zielonych bukszpanach
też już zrozumiały, że to czas na miłość.
Nawet wierzba płaczka - dzisiaj roześmiana,
bo w majowym rytmie jej serce zabiło.

Bez zakwitł dokoła, czas na rwanie serca,
które się wyrywa spod lila sukienki,
Wraz z pąsową różą ukrytą w rumieńcach,
niecierpliwie czekam na oczu twych błękit.

-A.G./18.04.11/Paris

Czytany: 2683 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: