Wachta


Człowiek jak żaglowiec, czeka dobrych wiatrów.
Lewym, prawym halsem płynie poprzez życie,
póki maszt stabilny, póki młody kadłub,
aż po koniec rejsu, co zbiega się z klifem.

Z różnym takielunkiem wyruszamy w podróż,
nie każdemu dane potężne fregaty.
Naciągamy baksztag, by manewr się powiódł,
by na swoją wyspę móc kiedyś natrafić.

Żeby odkryć skarby, strzeżmy się mielizny,
czasem w żagle trzeba podmuchać samemu.
Bierzmy stery w ręce, choć los jest dość dziwny,
pozwoli nam przybić szczęśliwie do brzegu.

-A.G./29.03.11/Paris

Czytany: 414 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: