Dębowe...
Zwolnione bicie serca,zimne ciało twoje
Zamykam oczy,bez czucia ręce moje
Słodka krwi,nie zastygaj,wypełnij mi usta
Inne życie,po drugiej stronie lustra?
Ostatni liść listpad ze złością zwieje
Drętwy język,zamykam oczy,tracę nadzieje...
Coś się skończyło,coś się zaczyna
Nie ujżę już słońca,zamarznięta ma kraina
Tylko palące znicze oświetlają świat
Ostatnie światło zgasi południowy wiatr
Nie wiem dokąd idę i skąd przychodzę
Czy zwami jestem czy już odchodzę...
Jak dobry aktor udawać że wciąż się żyje
Gdy ciało się rozpada a dusza wyje
Jak wilk do księżyca na zamarzniętej rzece
Gdzie słońce,wspommnienie o lecie...
Gdy dzwon zabije,zatrzyma się czas
Zostawie ciało,cień,dotknę gwiazd
Odtchłań,pustka,koszmary nocne
Życie zimne jak ty,dębowe mocne...
                2
Bezradność,pustkę zmienić w nienawiść
Zgadzać się ze wszystkim to tylko zawiść
Żal?Boże wszechmogący stworzyłeś śmierć
Pustkę,zniszczenie,wojny i grzechu chęć
A rozkwitające kolorowe kwiaty na wiosne?
A tu tylko chłód,pełnia,me usta milczące
Jak wilk spełniający swoje w nocy żądze
Wstaje o wschodzie słońca licząc pieniądze
Wczorajszy dzień,marność nad marnościami
Polecieć wysoko,gdzieś pomiędzy gwiazdami
Codzienność,kamień przywiązany na szyje
To nie ja,tak jak ty, czasem do księżyca wyje
Nieustanna walka,tylko krew wypełnia me usta
Niewinność?kolorowe liście,jesienna pustka
Być trzynastym aniołem bez skrzydeł i sadła
Jak żyć na ziemi na której ludzkość upadła?
Odtchłań,pustka,koszmary nocne
Ciemne jak ty dębowe nocne...

Czytany: 383 razy

R E K L A M A

=>