Ciche dni


Przyszłość zapisaną patykiem na wodzie,
zima kryje szadzią i plany tnie mrozem.
Czas na ocieplenie znów się spóźnia o dzień,
a wyryte 'kocham', zarasta na korze.

Monotonne związki, śmiercią naturalną
mrą jeden za drugim w grzechu martwej ciszy.
Zanik rozmów, gestów, tylko marne ziarno
w ręku zamiast atu. Pytanie, kto zgrzeszył,

wysyłasz wraz z wiatrem. Znikąd odpowiedzi,
a ona tkwi w tobie - uwięzionym słowem.
Uwolnij je proszę, niech długo nie siedzi,
nie złotem milczenie, miłość kocha mowę.

-A.G./21.02.11/Lucerne

Czytany: 824 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: