Przystań


Po pensjonarsku upajam się wiosną,
popadając w egzaltację nad bratkiem,
oddycham głębiej i czuję kolorowo.

Powoli odchylam się od osi 'na baczność',
opadam, wnoszę i faluję popychana lekko
wiatrem na rozedrganej wodzie.

Głaszczę wilgotną głowę słońca,
dało się złapać na blask w rzeczne sieci.
Wiosną kładka jest dłuższa o miejsce obok.

I znów wszystkie drogi prowadzą na manowce.

- A.G./11.02.11/Paris

Czytany: 585 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: