Fałszywe skrzydła


Nieczuła już na komplementy,
staram się twardo stać na ziemi,
skrzydeł mi nie dał żaden święty
co to pobożność tylko ceni.

Nie dla mnie świetlne aureole,
ja lubię czasem (po)odstawać,
używać ripost (często ciętych)
gdy rzeczywistość jest koślawa.

Niech mnie nie mamią grzecznym słowem
lizusy z kółek różańcowych.
Bo ja im prawdę w oczy powiem
rzucając popiół na (pół)głowy.

Prawda nie zawsze bywa miła,
po takiej skrzydła z wosku rosną.
Bezstronność cenię, bo w niej siła,
nie mija z pierwszą lepszą wiosną.

-A.G./05.02.11/Paris


Czytany: 770 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: