Śpiew muszli


Oddała niewinność promieniowi słońca,
który ciepłym snopem pieścił jędrne uda.
Wraz z poranną bryzą usta lekko trącał,
i misterną mgiełką ciało jej osnuwał.

Tam muszle śpiewały egzotyczne pieśni,
o najczystszych plażach, stopą nieskalanych,
gdzie czuły kochanek słowo kocham kreślił
na rozgrzanym piasku wodorostem tkanym.

Dziś w piaszczystych wydmach, wieje zapomnieniem,
zatopione muszle domem są dla krabów.
Słońce już zachodzi coraz dłuższym cieniem,
ona - wciąż na piasku wypatruje śladu.

-A.G./30.01.11/Paris

Czytany: 801 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: