Gniazda


W wierszach wiją już pierwsze gniazda,
wszystkie strofy puszczają pączki,
szukam nowych, wiosennych nazwań,
rzędy liter układam jak wstążki.

Chcę, by w lutym zakwitły kaczeńce,
i rozpachniał się bukiet konwalii.
Niech nam twarz spąsowieje rumieńcem
niech w nas wiosna miłością napali.

Może luty wcale nie przyjdzie,
gdy go serca gorące roztopią?
Wprost po styczniu, marzec żywiciel,
zechce we mnie na stałe osiąść.

-A.G./25.01.11/Paris

Z cyklu /naiwność pensjonarki/

;-)

Czytany: 483 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: