Tylko jesienią


Jeśli być samotnym - to tylko jesienią,
wiosną czy też latem nawet nie wypada.
Można się tłumaczyć, lekko się czerewieniąc,
że spłakane oczy - winą listopada.

To wtedy poeci brną wciąż w melancholię,
z trupów liści tkają metafor kobierce.
Szadź snując nad głową, jałowcowe kolie
wciskają ci wierszem - jak nożem tną serce.

To wtedy Leśmiany, Jasturny, Miłosze,
jesienną zadumą zamykają usta.
Wszędzie szaro, mokro, zakładasz kalosze,
mózg pierzesz w kałuży, w duszy deszcz i pustka.

Maja - tęsknotami splugawić nie da,
w czerwcu oraz lipcu - łzy słońce wysusza.
Sierpień ma wakacje, wrzesień - też nie biedak,
owocem, kasztanem, grzybami nas wzrusza...

Więc jeśli masz dosyć trawnia w tej niemocy ,
raczej mnie nie czytaj drogi czytelniku,
bo ja bez urazy, wersem między oczy
przybijam do trumny gwoździk po gwożdziku...


-A.G./27.10.10/Paris

Czytany: 694 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: