i żeby był święty spokój


nie straszyć mnie będzie byle wiersz
słyszę jeszcze moje dzwony - to jest rządek

wers za wersem poezja na alarm i Pan mój
na rozkołysane szeroko linijki opuszcza igliwie

miesza w liście a niespokojnych przywołuje
już jesień z wilczym pragnieniem milczenia

wystawiona na przeciąg osacza lirycznie ostęp
tu nie kleją się żadne imiona jak wiosną i latem

będzie deszcz nic się nie stanie będzie wiatr
wyprężysz się nie zaproszony do tańca jak ja

w białym walcu - mogą się przyśnić białe brzozy
obok złote klony i tyle tu optymizmu aż wszystko

płynie dalej i żeby był święty spokój

Czytany: 495 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: