banalny spacer


urodziłem się w złocie
jesieni
nie po królewsku
- jako że nie w czerwcu
acha!
o zmierzchu można wszędzie
- niby do miasta wypada
bo co to są planty?
jeszcze zielone jak komunał
zbutwiały passus i
spokojne chrząszcze za miastem
z myśli o ostatnim spacerze tego roku

nie ma mowy o szkodnikach
co mieszczą się w banałach
spacerkiem balladowo się wylegują
na wzór pańskich cytatów

w czasie gdy nie spieszno nam do puenty
marzy nam się refren o szczęściu?
z wierszy z samymi banałami?
ach!
nie mam intencji się zawracać

niechże zawsze będzie mały refren:

o szczęściu
dużym
co znienacka się przydarza
za miastem
na ziemi za miastem

Czytany: 633 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: