suche rzeki płyną wprost przeciwnie


ile to ja widziałem w kromce chleba i jak
zmieniała się moja rzeczywistość

dworce w wielkomiejskich wieczorach
- siedzą żebracy dwójkami i więcej

nie wiem czy dlatego piszę wierszem mimo
albo ponieważ unikam zbytecznych słów

o historii rozpisanej na egzamin
przed krótkim spięciem na języku

pióro w nocy działa jak budzik w detonacji
na szczęście nie miał racji referent

sen miał otworzyć sprawność jak człowiek
za człowiekiem krok za krokiem

zaufanie nie ma miarki nie przeleje się
życie nad sobą w tym czasie i po wtóre

Czytany: 378 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: