ktoś się spóźnił


pociąg nie wiem dlaczego
podniósł ciało niepunktualnie
w kolejnej koniugacji ciszy
zapełniony w połowie kielich
wznosi się nad przestrzenią
w poczuciu podróży palcem
po mapie szukam studni
to ma być moja siostra i
przystanek w czasie podniesienia
wszystko co mam na czole
- odsłaniam nieudaczność

sentyment z opóźnieniem wymeldowany
syczy i jeszcze wierzy że nie odchodzi
nie wie czy oddać wet za wet to grzech
bo udawał greka i siadał po turecku
wysłuchiwać przedmiotów niepotrzebnych
- w ciszy
opóźnienia są niezauważalne

Czytany: 453 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: