z łaski i wstydu chwalmy Pana na nowym świecie


ojciec wspominał okrągłe rocznice matka wychwalała chóry
wierzyliśmy w jej słuch Gloria in excelis Deo na wiele głosów w

czasie uroczystości jak już od dawna pokój bez przerwy trwa
puste półki tylko do złudzenia na zewnątrz mówiły o biedzie

były święta sytych stołów i zamrażarek gotowych do boju
nikt nie tracił równowagi wszystkiego było dosyć tylko dokąd?

ani jeden w niczym nie zawinił pokrzyżowane ulice szlifowany bruk
słowa wymiociny z nocy zdradzają meritum egzystencji szeptem opisanych w

wierszu lektor gubi się w treść nie ma rytmu nic nie dociera bez rymu
na piątej alei skazani na ucieczkę nie wierzą w dożywocie z nadziei

zadumaniem po dawnym kraju szukamy tych którym nie przebaczyliśmy
w milczeniu jest bardzo łatwo składać przysięgi pozjadać rozumy

na piątej alei nie kosi się trawy to jest nowy świat i jego upokorzenie z upojeniem nad poukładanymi kwiatami ze wstydu ułożonego ogrodu

Czytany: 406 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: