upalną dusznością


w rozgrzanym do czerwoności umyśle szukasz,
chłodnych mgieł rozsądku, chcesz zacząć myśleć
od początku, nadaremnie błądzisz wśród palącego

pożądanem przylądku rozkoszy.
dotykiem wrażliwych opuszek
wyczuwasz miłą gładkość rozbudzonych

pośladków, koniuszek języka smakuje słone
krople dusznego spełnienia. wiesz już,
że się stanie, mimo wcierania wstydu

w linie papilarne, czekanie boli, wbija
się paznokciem w każdą minutę jak kara.
piersi przebijają przyciasną bieliznę,

zdradzając zamiary, nie wzdrygasz się
nawet gdy święci wymierzą kary chłosty
za nieczystość zmysłów, upalnie żądasz
kołysania lśniących od potu bioder,

on i tak nazwie cię aniołem


-A.G./30.06.10/

Czytany: 717 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: