Monolog z tęsknotą


Do zatracenia oczu, poszukuję ciebie,
na fotografii rysuję linię twoich brwi.
Z uporem maniaka poszukuję na niebie
zaczarowanych znaków zagubionych chwil.


Zbieram z dna świadomości ostatnie uśmiechy,
na wpół otwartych ustach chyboczą się słowa,
te niewypowiedziane, układam w szept cichy,
z niemą nadzieją na zaistnienie od nowa.


Te rozmowy,które nigdy nie miały miejsca,
teraz wtrącam w sceny bezgłośnych monologów.
Nadzieja moja w talii coraz to smuklejsza,
oczekuje jeszcze dawnej łaski twoich dóbr.


Czytam nieistniejące gesty bez znaczenia
wykradam płucom oddechy, w każdym czarnym śnie
moje wachające uczucia niespełnienia,
mieszają się z rzeczywistością na szarym dnie.


-A.G./25.06.10/

Czytany: 1409 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: