Od żądzy do snu


Wplątałam się opatrznością w twoje
żyły, wzbieram pod skórą, wychodzę
spływaniem, obcierasz czoło pieszcząc
biodra, wpadasz łkaniem tam gdzie szczodra
daje, siebie

przesiewam przymknięte oczy przez zmydlenie,
skrawek odkrytej stopy, błądzę po baldachimach
zarostu, cieniem zbieram połysk z wilgoci, sądzę,
karam ,spijam, rządzę żądzą.

symfonie niezadartych dreszczy czujesz,
wtulając się z kocim mruczeniem,zasypiasz
za moim stanem skupienia.tak stałym.
na wodzie rysujesz sny oddechem,

zimne jabłko uwiera w antrum.


-A.G./18.06.10/

Czytany: 785 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: