i po deszczu


po deszczu

i

już po deszczu

wymyte myśli
z brudnej pamięci

i

odkurzone uśmiechy
białych obłoków

i

młode słońce
strzela do drzew
promieniami

i

ten brak kurzu
między oddechami

i

nadzieja barwna
młodymi kwiatami

że

przyjdziesz jeszcze
kiedyś

bez

czarnego parasola
pełnego rozpaczy
w kratkę

i

dotkniesz twarzy
wilgotnym liściem
leszczyny

i

pocałujesz mnie
nie ostatni raz


obcierając ostatnią
kroplę niedomówień...


/10.05.10/

Czytany: 624 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: