szczątki samolotów


posuwa się po asfalcie
staruszka podpiera
pozostałości wcześniej
utraconego życia

jeszcze poranek
była tu ścieżka
wzrokiem opuszczonym
widzi tylko jej nagość

- jedno po drugim:
jej ojciec wyrąbywał tu drzewa
wcześniej dziadek uciekał
nie wiedział dokąd
przed czołgiem
i jaką pisał kronikę
w tym samym miejscu

wróg zgromadził dwadzieścia tysięcy
orłów
szkoda
- nie miał dla nich chleba

kule przestrzelone przez głowę
jeszcze nie opadły

jak dotąd strąciły dwa samoloty

pierwszy leży na dnie obok Gibraltaru
z drugiego składają w modlitwie
późniejsze historie
o kuli
- Bóg wie kogo ona dopadnie

Czytany: 919 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: