boso i w ostrogach


jest zimno mama wspomina kaflowy piec
szczególnie wiosną rano gdy nie ma jeszcze kwiatów
poczujesz w łeb uderzenie - jesteś odłączony od miasta
przez zimny grzejnik z blachy w ramach reakcji
na pierwszy zawrót głowy nie ma rady
wybrany podobny do wielu
i wszystkich którzy po pierwszym papierosie
zapełnią ulice przejścia podziemne jak psychopaci
z głowami opuszczonymi do kolan godnie i zgodnie
z torbą pod pachą jak skrzypce Herberta w raju
obserwują ich majętni lirycy Stachura Miłosz
wyłapują w wersy treści z dziurawych butów
tak wietrzy się w ojczyźnie kolejne pokolenie
z obiecanką pogodynki że po pierwszym kwietnia
ma być ocieplenie po pierwszym maja cieplej
w październiku odwiedzisz lokal wyborczy
w tych samych butach owiniętych
„gazetą wyborczą”

Czytany: 616 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: