poczekam na niezapominajki




odpoczywam nawet jak żądlę
nikt nie musi wiedzieć
zabijam leżąc na boku
jak parawan do złudzenia
trzymam ofiarę na igle
od strony aorty to ja trojan
w czasie snu pani
sklejona noc i cisza
od północy nocne marki
mają wolne
nie chcę już obcej kobiety
małej blizny nie widać
a stara róża nie jest metaforą
opadną płaty
w nocy
kochanek pozbywa się damy

Czytany: 784 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: