...
ZA OKNEM DESZCZ,SZKLANKA HERBATY NA STOLE,
LAMPA-TAK,MOZE NAIWNIE,WIDZE CIE,
ZA PIEC,ZA DWADZIESCIA,ZA STO DWADZIESCIA PIEC
LAT,ODCZYTUJACEGO TEN WIERSZ:MYSLACEGO O MNIE, CZLOWIEKU
SPRZED DWUDZIESTU CZY STU DWUDZIESTU LAT- JAK
ZYLEM? JA I MOJA EPOKA: BEZNADZIEJNIE ZMECZENI LUDZIE,
KILKA DAT,MIEJSC KLESKI, NAZWISK: ZAKLEC, KTORE POWTARZALISMY
WTEDY, Z DZIECINNA NADZIEJA ZYJACYCH,GLUPSI OD CIEBIE
O MADROSC, KTORA CZAS DAL TOBIE: ZYJACEMU
PO WSZYSTKIM: PO NAS, PO WSZYSTKICH. - TAK MALO
UMIEM CI PRZEKAZAC,TYLE CO WSZYSCY.LECZ PRZECIEZ
ZYLEM I NIE CHCE UMRZEC CALY: POZOSTAC
DLA CIEBIE KAZDYM, PRZEDMIOTEM STATYSTYCZNEJ
LITOSCI ALBO POGARDY.TO, CO BYLO TYLKO,
TYLKO MNA, JEST POZA HISTORIA.WIEC POWIEM O SOBIE
JEDYNA OBU NAM DOSTEPNA MOWA: O ZAPACHU MOKREGO
KURZU MIEJSKIEGO ZA OKNEM(SPADL DESZCZ), O STOLE
UWIERAJACYM LOKCIE, O SWIETLE LAMPY, KTORE RAZILO MNIE W OCZY
KIEDY PISALEM TEN WIERSZ- POWSZECHNA MOWA WSZYSTKICH
PIECIU ZMYSLOW,
NIESMIERTELNYCH.

Czytany: 2930 razy

R E K L A M A

=>