szaleństwo


kwiecista tapeta była kiedyś piękna
kwiaty pachną opadają zaśmiecają
światła palą się późnym popołudniem
ktoś musi zauważyć że należy posprzątać

poruszam się ale jestem nieobecny
po za ścieżką wydeptaną przez innych
nawet wiem kto podąża za mną tak samo
traktuję go jak nie zadeptane pobocze

nikt za moimi plecami nie może widzieć
i czytać o mojej przyjemności bycia z przodu
właśnie spoglądam przez okno
z mojego mieszkania w kamienicy
na ulicy w przepięknej mieścinie

widzę płodną żonę w obfitości
przy rozpalonym ogniu teściowie
syn córka ogród w szaleństwie
wszystko rośnie w oczach

Czytany: 781 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: