Wybrańcy
Jeźdźcy Światłości gnają w zgliszczach świata,
Obrońcy Pokoju, których śmierć nie sięga,
Posłańcy Boga, swego Ojca, Brata,
Zwiastuny Końca, chroni ich przysięga.
Zawarta na wieki z samym Stwórcą bytu,
Za jej złamanie wieczna męka w mroku,
Wiedzie ich honor, największy z zaszczytów,
Zgubiony lęk w sercu, znikła łza w oku.
Pędzą ku rubieży nie bacząc na trudności,
Wiara jest ich mocą, nadzieja ich opoką,
Na przekór upadkowi, na przekór marności,
Z otwartymi sercami - nieufność jest zwłoką.
Skrzydłami niesieni w świata cztery strony,
W rynsztunku miłosierdzia i dobrej nowiny,
Otworzyć ludziom oczy, zniszczyć inne trony,
Zostawić tylko ten Boga jedyny.
Życie poświęcili, by świat wyrwać z niewoli,
Ich samych zaszczyt dotknie rychło w Panu,
To był ich wybór z własnej jeno woli,
Decyzja prawa, w spokojności stanu.
Nierzadko armia pada pod naporem,
I nieraz dusza słabnie w gestii strachu,
Trwają jednak dalej, z nadludzkim uporem,
Wybrańcy Boga...
Było ich wielu na przestrzeni wieków,
Umarli godnie, lecz będą żyć dalej,
Pan im wynagrodzi - nie ma lepszego leku,
Niżeli trwanie przy Nim wśród Edenu alej.

Czytany: 556 razy

R E K L A M A

=>