W kółko Macieju z okazji tysiąclecia.


Ulubiona droga do jeziora wiodła przez Kalwarię.
Pod baldachimem z drzew w zapachu runa leśnego,
ponad pięciokilometrowy poemat o tańcu kwiatów.

Spacery zaczynały się na Piotra i Pawła. To nagroda,
za dobre świadectwa i na pogodne lato i żarty.
W zabawach z wodą nikt nie myślał o morzach.

Oceanów nikt z nas nie znał, jak już to pielgrzymki
- otwierały nam oczy na świat wskazywały pierwsze
podróże na inne kontynenty i dwa miecze na drogę.

Ze złożonymi rękoma zaliczyliśmy pierwsze odpusty,
tysiąc letniej drogi do Krakowa do Wandy i Kościuszki.
Kazimierz Wielki miał być przykładem zobowiązania,
o tym, że każdy powinien, co nieco wydźwignąć sam.

Czytany: 719 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: