misja i demony


                                           zależy mi na godzinie,
                                           w której zegar będzie tykał inaczej

od kilku godzin znam swoje demony mają wspaniały rodowód
w metrykach urodzenia niebo, do którego muszę mieć dystans

z zadaniami troski o chłopaków, którzy powracają z Afganistanu.
- podobno są jak opium mam prześcignąć ich refleks, bo to są ptaki.

Z szaleństwa można przyzwyczaić się do opcji najbliższej śmierci.
Walkowerem ukręcić głowę zmieszania zachowania lotności splotu,

poezji i czterech mędrców tu nie ma. czuwanie to nie odpoczynek.
Batalia jest wizją i polem wyboru rodzaju klęski w samych sobie
bohaterów przedawkowanych monologiem naiwnego ciała.

Czytany: 588 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: