Pod pomnikiem


Twój rysunek wymazuje wiatr i deszcz gdzieś obok,
pod drzewem zaziębiały ołowiany żołnierz. Drży,

kelner na tacy podaje jastrzębie oko i łzy z czekolady
pomnikowe krople jak fakt integracji tym razem dzielą.

zabawa z sumieniem układanym z rajskich słów w drodze,
do domu. nie przyjdzie już nikt. nawet jak zawsze można,
naprawić i przeprosić.

Czytany: 460 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: