Kto ja jestem, gdzie i po co.



Marcowe ulewy nie przerażają w roli poselstwa wiosny.
Kukułka nad fotelem królik pcha się do kapelusza.

Mamrocze radio, straszy powodzią. Pod piecem dziury,
zamyka w skarpetkach babcia, nic nie wie o niepogodzie.

W czasie deszczu otworzyli furtkę. Wdarło się nią jakieś zło.
Nikt nie wiedział, że za jednym złem czyhają inne.

Nie wszystko jest na sprzedaż złe wiadomości niechętnie kupują.
Pokręcone gazety wypuściły jednak zdjęcie kobiety. Była sama.

Wyrzucali ją z bramy, popychali, gdy zaczęła płakać.
Widać, ładną - podobno trzydziestoletnia nauczycielka.

Następnego dnia, większe czcionki i ładnie oświetlone fotki.
Ma skośne oczy i szuka porwanych dzieci ze swojej wioski.

Czytany: 785 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: