W środku Europy


Nikt nie wie, czy Pan Bóg odszedł,
czy tylko umarł świat zadumany,

co można dzisiaj tłumaczyć zwątpieniem
rozwijania się barw dla zasad termodynamiki

Luty dwa tysiące dziewięć, niedziela, mróz okruchom
doskwiera, ustawiamy się aby jakoś tam – było.

Na piedestałach i ich pomnikach w miastach,
gołębie, zadowalają się. My w wiejskich pejzażach.

Nikt im i nam nie – przeszkadza,
nikt nie – krzyczy:

Zostawcie miejsce na parapetach dla wróbli,
one przecież nie są aż takie głupie.

Czytany: 541 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: